środa, 28 grudnia 2016

Denko 5/2016

Hejka ;)

Jak Wam minął dzisijeszy dzień ? Jak minęły swięta ? Był u Was Mikołaj ?
Jak mogliście zauważyć po tytule posta będzie denko.
Zauważyłam, że dość sporo pojawia sie na moim blogu wpisów pt."Denko" ale muszę Wam powiedzieć, że wcale tak dużo kosmetyków nie mam więc skąd tyle pustych opakowań heh ;)

Więc przechodzimy do sedna ;)








1. ANIDA - krem do rąk - odżywczy - wosk pszczeli i olej makadamia - 100ml 

 

- bardzo fajny krem
- więcej o tym kremie napiszę w oddzielnym poście, gdyż według mnie na to zasługuję


2. GLISS KUR - szampon do włosów - regeneracja i objętość - 400ml  
 


- nie nadaje objetości - włosy są takie jak po każdym innym specyfiku
- nie regeneruje, nie wygładza
- plącze włosy, końcówki są wysuszone i przez to bardzo ciężko jest rozczesać nawet mokre włosy
- na promocji jest tani
- poręczna butelka - fajnie, ze widać ile pozostało jeszcze szamponu w opakowaniu
- u mnie nie zrobił szału na głowie ;)
- nie kupie go ponownie


3. ISANA - mydło do rąk o zapachu jeżyn  -500ml



- po prostu cudo
- zapach obłędny a kolor przepiekny
- nie będę tu rozpisywała się bo po prostu trzeba kupić i przekonać się na własnej skórze
- jest to już kolejne moje opakowanie ;)
- widziałam na pólkach żel do mycia ciała o tym zapachu
- POLECAM


4. SOFTINO - płatki kosmetyczne 100% bawełny - 120sztuk


- płatki kupiłam w Lidlu
- nie pobiły moich ulubionych z Isany
- są zbyt cienkie
- nie kupie ponownie


5. BIELENDA - serum super power mezo - aktywne serum koryguj ace z kwasem migdałowym - 
 30 ml 

 


- pojawi się oddzielny post na temat tego serum


6. BEBEAUTY - płyn micelarny nawilżający - 200ml



- bardzo niska cena
- dobrze usuwa makijaż
- nie drażni oczu
- ma wygodne opakowanie i dozownik
- nie klei się tak jak inne płyny micelarne


POZDRAWIAM ;)


środa, 21 grudnia 2016

Coś na temat youtuberów ... - moje przemyślenia

Hejka ;)

Jak tam u Was przygotowania przedświąteczne bo u mnie jeszcze nie ma przedświątecznej gorączki ;)

Dzisiaj nie będzie to post kosmetyczny a nic nic podobnego.
Dzisiaj będą moje przemyślenia, a nie którzy może odbiorą to jako wylewanie żalów ale od dawna zbierałam się do napisania postów na temat youtuberów.

Od jakieś trzech lat oglądam filmiki na youtube a konkretniej youtuberki, które prowadzą kanały o tematyce kosmetycznej. Moją uwagę zwróciły filmiki pod tytułem Vlogmas.
Wiele znanych i tych mniej znanych osób nagrywających na youtubie w tym roku rzuciła się na filmiki pt. VLOGMAS i z moich obserwacji filmiki nie mają nic wspólnego z okresem przedświątecznym.
Vlogi są nudne i bez pomysłu. Dziewczyny nagrywają na ilość nie na jakość.
Dla mnie Vlogmas to powinne być filmiki o tematyce świątecznej czyli jakieś pomysły na prezenty ale własne prezenty a  nie jak  w wielu filmikach pokazują prezenty, które dostały z możliwością wykorzystania bonów czy za darmo kosmetyki  ze sklepów internetowych. Jest to raczej filmik promujący daną drogerię internetową a nie osobisty pomysł vlogerek.
Jest brak jakichkolwiek przygotowań do świąt czyli tego jak chodzą na zakupy, wielkiego sprzątania mieszkań czy planowania tego jakie zrobią potrawy na wigilijny stół. Nie pokazują jak wygląda miasto przed świętami i itp. Jest natomiast siedzenie przed kamerą i  narzekanie. Żeby nie było, że wymyślam sobie podam Wam kilka nazw użytkowniczek youtuba, które nagrywają Vlogmas i pokuszę się o mały komentarz ;)
Dailylifebym - ta youtuberka ma zaledwie 3200 subskrypcji i w każdym jej Vlogmasie siedzi w mieszkaniu na kanapie narzeka i marudzi. Widać ewidentnie, że zazdrości niektórym youtuberom, którzy mają po 10 razy więcej od niej subów. Nic nie mówi o świętach jakie są u niej tradycje i itp. ciągle tylko narzeka i z każdej paczki jaką zamówiła praktycznie coś jej się nie podoba o to Pani na infolini, a to kurier doręczający paczkę a to, że złe zamówienie, Nie było u tej Pani praktycznie żadnego filmiku o tematyce świątecznej. pani Agato jeżeli nie ma Pani pomysłu na filmiki pt. Vlogmas to może lepiej sobie odpuścić.

Susz - ponad 181 00 subów - hmm ta Pani bardzo się zmieniła przez te 3 lata które ją oglądam na YT. Zrobiła się z fajnej szanującej widzów youtuberki na "luksusową vlogerkę" - chce pokaząc jakich to ona używa drogich kosmetyków ale dzisiaj nie będę opisywać jej osoby a bardziej jej Vlogmasy powiem szczerze w tym roku zeszła na psy. Filmiki sponsorowane przez firmy. W każdym vlogmas Słoń -Lew- Lew- Słoń i jeszcze pizza to staję się bardzo nudne tej Pani kończą się pomysły nie tylko na vlogmas ale też na inne filmiki.Czas zacząć szanować Pani Weroniko widza.


 Alissvlogchannel - u tej dziewczyny muszę powiedzieć, ze jest sporo filmików związanych ze swiętami. Nie ma filmików typu"pomysł na prezent" sponsorowane przez sklepy ale pokazuje sama co kupiła i to jest wielki plus. Pokazuje swojego chłopaka ale też go nam nie narzuca. Pojawia sie sporadycznie więc jest ok. W końcu to jest jej kanał.


Oczywiście nie oglądam wszystkich Vlogmasów. Wyrażona w tym poście opinia na temat yotuberów i ich filmików jest moja własna i oczywiście ktoś może mieć inne zdanie niż ja.

pozdrawiam ;)



























niedziela, 11 grudnia 2016

Denko 4/2016

Witam Wszystkich Moich Czytelników.

Dzisiaj jak widzicie po tytule będzie denko. Bez przeciągania przechodzę do tematu posta.


Mój FACEBOOK
Poprzedni Blog

Zapraszam do dzielenia się własnymi opiniami na temat zużytych kosmetyków. Będzie mi bardzo miło jeżeli polubicie moją stronę na FB link tutaj




1. AVON - Kuracja z kwasem salicylowym na noc - 50ml


- nie działa - rozjaśnienia nie zauważyłam, nie zwalczył problemów z cerą (a nie mam ich tak strasznie dużo)
- gdy nakładałam go tyle, ile wydawało mi się, że trzeba strasznie się lepił i nie wsiąkał w skórę
- za to, że tak się lepił jest on dla mnie bublem

____________________________________________________________________


2. COLGATE - pasta do zębów z cytryną - 125 ml


- przyjemny smak
- tania
- ogólnodostępna
- na pewno nie wybiela zębów
- pasta jak pasta tyle w tym temacie ;)


____________________________________________________________________________-


3. BIOSILK - Silk Therapy - Jedwab -  10ml


- ma przepiękny zapach, mogłabym go wąchać godzinami
- nabłyszcza włosy, więc do tych matowych sprawdzi się idealnie
- nie dociąża włosów
- wygładza
-  nawilża końcówki, stają się miekkie
- podoba mi się buteleczka, ze względu na to, że widać ile jeszcze pozostało produktu

______________________________________________________________________________

4. KEUNE - odżywka z olejkiem arganowym - 1000ml



- odżywkę tą zakupiłam u mojej fryzjerki za 70 zł
- powiem Wam, że warto było zapłacić  taką kwotę i na tak dużą pojemnośc nie jest to aż tak wysoka kwota
- bardzo ładny zapach
- maska jest gęsta dzięki czemu jest bardzo wydajna
- pięknie nawilżała moje suche zniszczone włosy ciągłym prostowaniem oraz rozjaśnianiem
- wygładzała włosy
- muszę też zaznaczyć, ze moje włosy są kapryśne raz są ładne wygładzone i ładnie się układają a innym razem nie mogę sobie dać z nimi rady
-jeden wielki minus to taki, żę przy litrowej butli nie ma pompki. Plastik jest tak twardy, że wyciśnięcie produktu do końca jest nie możliwe, nawet przy roźcinaniu butelki miałam problem bo plastik jest tak mocno twardy

 _____________________________________________________________________________

5. BIOAQUA - czarna maską na wągry tzw. chińska


- ... tuż po zdjęciu maski z buzi, skóra jest bardzo mocno zaczerwieniona
- maska działa w sumie dobrze, te płytsze niedoskonałości usuwa bez śladu, z głębszymi nie radzi sobie nawet po otwarciu porów, więc efektu wielkiego wow od niej nie oczekujcie
- trzeba uważać, aby nie nałożyć na brwi bo możemy je stracić
- maska dobrze wykonuję depilację twarzy ;)
- mam wrażenie, ze maska jest przereklamowana



___________________________________________________________________

6. SYLVECO - Lekki krem brzozowy - 50 ml




- pierwszy raz kiedy go użyłam myślałam, że zwymiotuję - zapach tego kremu wywołał u mnie taką reakcję
- przez kilka pierwszych użyć nie była z niego zadowolona, żałowałam, ze wydałam na niego 30 zł ale z czasem stał się moim ulubieńcem
- lekki. Nie zapycha
- szybko się wchłania
- wygodne opakowanie z pompką,
- nadaje się pod oczy
- dziwny zapach, jednak dla mnie nie jest to najważniejsze
- nadaje się pod makijaż
- zmiękcza skórę
- nawilża



___________________________________________________________________________


7. AVON - perfumy Scent Essence - Blushina Raspberry -30ml


- flakonik jest mały, bardzo poręczny, można wszędzie spakować i zabrać ze sobą
- zapach jest piękny, wyczuwam w nim cudowny zapach malin
- perfumy są nie trwałe ale u mnie trzymały się jakieś 4 godz.
- jest to  typowy wakacyjny codzienny słodziak - nie dusi, nie osacza, ale roztacza taką subtelną aromatyczną aurę


____________________________________________________________
 
8. RIVAL DE LOOP - maseczka z solą morza martwego - maseczka oczyszająca głęboko pory


- dla mnie ta maseczka ma przepiękny zapach 
- nie zastyga na skorupe mimo obecności glinki
-  łatwo się ją zmywa
- jakoś zbytnio nie oczyściła moich porów ale nie jest tak, ze nic nie zrobiła - powiedzmy,że nie oczyszcza, ale nie tak jakbym tego chciała



____________________________________________________________________________

9. ZIAJA - nawilżająca maska - 7ml

- ta maseczka pojawia się w każdym moim denku, może to tylko oznaczać, ze bardzo ją lubię
- nawilża to jest właśnie jej zadaniem

___________________________________________________________________

10. ZIAJA - maseczka liście zielonej oliwki


 - użyłam jej pierwszy raz i jestem z niej bardzo zadowolona i już kupiłam kolejne dwie saszetki
- takie opakowanie wystarcza mi na dwa razy, zresztą każda maseczka Ziaji wystarcza mi na dwa razy
- maseczka jest idealna dla mojej tłustej i zanieczyszczonej cery (nakładam ją po peelingu twarzy)
- twarz po jej użyciu jest niesamowicie gładka i głęboko oczyszczona
- maseczka ma przyjemną konsystencję, łatwo się nakłada
- bardzo szybko zasycha i zmienia kolor na biały
- zapach jest przyjemny
- skóra nie piecze po nałożeniu produktu
- bardzo łatwo się zmywa
- POLECAM



POZDRAWIAM ;)








środa, 7 grudnia 2016

Nie znasz jej, ale ona zna Ciebie .. - Dziewczyna z pociągu

Hejka ;)

Dzisiaj napiszę Wam moje wrażenie o przeczytanej książce pt."DZIEWCZYNA Z POCIĄGU " autor PAULA HAWKINS.
Książka ta ukazała się w 2015 roku. W 2016 na powstać film na podstawie powieści. Książka ta jest polecana przez wielu znanych pisarzy ( dodam zdjęcia ich wpisów na temat tej powieści).
Według autorki ma być to thriller - piszę, że według autorki bo moim zdaniem dalekooo jej do thrillera, od którego nie można się oderwać przez całą noc jak to napisał Stephen King.

Zapraszam do dzielenia się własnymi opiniami na temat przeczytanej ksiązki. Będzie mi bardzo miło jeżeli polubicie moją stronę na FB link tutaj


No więc po tylu zachwytach nad tą książką postawiłam, że i ja ją przeczytam skoro ma to być taki dobry thriller. No i oczywiście zachęcona krótkim opisem na początku książki ( zdjęcie poniżej) moja wyobraźnia wystrzeliła i to na pewno będzie to jakaś seria zabójstw lub nie wyjaśnione do końca zabójstwo no i po przeczytani książki było ................ WIELKIE ROZCZAROWANIE


Miałam za duże oczekiwania - skoro tę powieść polecają moi ukochani autorzy, to chyba musi być dobra, prawda? Otóż niekoniecznie... Czuję się rozczarowana i to bardzo. Zamiast dużych emocji, napięcia, ta powieść spowodowała u mnie jedynie znużenie i niemiłosiernie mnie znudziła.

Rachel spędza czas na piciu i obserwacji pewnego domu i jego mieszkańców z okien pociągu. Właściwie nie robi nic innego - jeździ i upija się do nieprzytomności, a także użala się nad swoim zmarnowanym życiem i rozpamiętuje utraconą miłość. Niestety, większość akcji skupia się właśnie na tym. Owszem, dzieje się coś więcej - coś złego, a Rachel wydaje się, że może coś o tym wiedzieć. Tylko nic nie pamięta - w końcu jak zwykle była pijana i urwał jej się film. Mimo to stara się rozwikłać zagadkę, tyle że pijaczka nie jest wiarygodnym świadkiem dla nikogo...

  Okazuje się, że jej książka jest jak pociąg. Tyle, że nie taki, który pędzi jak torpeda, na złamanie karku. To pociąg rodem z PKP, który toczy się od stacji do stacji, leniwie i ociężale, a miarowy stukot kół działa na jego pasażera niczym usypiacz. Jest nudno i niemrawo. To taki pociąg, o którym szybko będziemy chcieli zapomnieć, bo przecież obiecywano, że zawiezie nas na wspaniałe wakacje, a on jechał i jechał… a kiedy dowiózł nas wreszcie na stację końcową, stwierdziliśmy, że zostaliśmy przywiezieni kolejny raz w to samo miejsce.


Podsumowując : "Dziewczyna z pociągu" to szumna promocja zrobiła za dużo niepotrzebnego... szumu.  
 Przeczytałam o wiele lepsze książki beż takiego nagłaśniania jaka to wspaniała powieść. 

















 POZDRAWIAM ;)